Nie ma żadnej wegańskiej populacji na świecie!
W temacie wege- ostatnio sobie dyskutowałem z moim imiennikiem Romanem i postanowiłem Wam szerzej przedstawić jego zdanie, ponieważ wydało mi się interesujące. Po pierwsze w temacie radykalnych wege- dyskusji ostatnich dni. Roman pisze do mnie (i także do Was):
Słowo od wegetarian czyli... "Mam nadzieję, ze cierpiał"
"wege" bywają strasznie fanatyczni, zwłaszcza ci będący "świeżo nawróconymi"...
"Prawda objawiona" tak mocno ich (...) kopnęła, że teraz mają zapał nawrócenia całego świata w 10 minut na swoją ideologię :)
Dawno temu na forum "wege" na gazeta.pl byłem i do dziś pamiętam te "przekrwione oczy zapału" :)
I nie rozumieją, że taka agresja zniechęca ludzi do wegetarianizmu chociażby...
...jak widzicie, rozmawiałem sobie także z Romanem na temat różnic między wegetarianizmem, a weganizmem.
Dla niewtajemniczonych: https://pl.wikipedia.org/wiki/Weganizm
A co do niejedzenia mięsa...
Wegetarianizm jest OK, zwłaszcza ten podstawowy bez eliminacji nabiału...
Natomiast
weganizm uważam za dietę nienaturalną dla człowieka. Raz z powodów
biologicznych; jesteśmy zbudowani jako wszystkożercy, dwa z powodów
antropologicznych.
Nie ma i nie było w historii ludzkości żadnej społeczności dla której dieta wegańska byłaby dietą naturalną, wielopokoleniową.
Znaczy
jest to dieta na tyle niezdrowa, że na przestrzeni pokoleń społeczności
takie wymierały (i to na tyle skutecznie, że nie ma dziś dowodów iż
w ogóle istniały), albo też nie chciano ryzykować.
Jak weganie udowodnią, że takie społeczności istniały lub istnieją od co najmniej kilku pokoleń to zmienię zdanie.
Sprawdziłem to - istotnie, są nawet całe regiony na świecie, oficjalnie wegetariańskie, ale jednak nie wegańskie - np. pewne stany Indii.
I co na to powiedzą moi drodzy wege? Ciekawy fakt, natury nie oszukacie!