poniedziałek, 17 września 2018

Komercja

Drodzy Czytelnicy! Wszystkie małe, osobiste (small)biznesy w klimacie minimalizm, zero waste, less waste, oszczędzanie, ekologia, agroturystyka, urban farming, własne rękodzieło, alternatywny styl, itp. możecie reklamować na grupie. Można też sprzedawać i wymieniać książki na naszej grupie blogowej  https://www.facebook.com/groups/1616521141918167/ (zaproszenie nie dotyczy profesjonalnych księgarni), itp.

Przypominam. Większym korporacjom, biznesom, firmom i markom dziękuję i do widzenia, chyba, że wykażą się wolą współpracy $$$ i wsparcia. There's No Such Thing As Free Beer.


Mimo prowadzenia tego konta na darmowym blogspocie inne moje domeny swoje kosztują, także wszystko w granicach rozsądku. Myślę, że to uczciwe podejście do sprawy.

środa, 13 czerwca 2018

Sushi... czy Ci też kojarzy się z minimalizmem?

Nie wiem dlaczego, ale sushi kojarzy mi się z minimalizmem. Kilka kawałków sushi, wasabi, marynowany imbir, kilka kropel sosu sojowego i to wszystko.

Jeden z Kolegów mi kiedyś wyjaśniał o co chodzi w sushi... to idealny kęs, wszystko w jednym... tak dużo i tak niewiele zarazem. Przemawia to do mnie.

Na zdjęciu moja "publiczna" degustacja sushi...


...w romantycznej scenerii...


...ok, ok ;-) Dobra, to taki mały żart ;-) Sushi z marketu "na dzielni" ;-)

wtorek, 12 czerwca 2018

Yerba mate... minimalistycznie... wystarczy bombilla

Chciałeś/aś kiedyś spróbować Yerba Mate i przekonać się jaki to paskudny smak... tak... "mate" na początku smakuje nielicznym - kiedyś jeden z autorów, których czytam określił swój pierwszy kontakt z "mate" słowami w stylu... fuj... rozmoczone pety...

Napój to jednak zdrowy, absolutnie pozytywny i po pewnym czasie... uwierzycie lub nie... zaczyna smakować!



Sposób na minimalistyczne przygotowanie (spróbowanie) mate jest prosty. (Właśnie takie szybkie podejście do małego kubka yerba mate dla Was sfotografowałem.) W zasadzie wystarczy fajka zwana bombillą (na początek może być nawet najtańsza, bambusowa) a cała reszta to jest jedynie rytuał i ewentualny dodatek.

Dwa porcelanowe kubki, susz za kilkanaście zł za 250g (cena około paczki dobrych papierosów, starczy na wiele dni) i jedziemy...


Sposób zaparzenia w skrócie: temperatura 80 stopni C, sypiemy na początek pół kubka suszu, podlewamy do nasiąknięcia, wbijamy bombillę i lekko rozpychamy (tworzymy taką jamę w pulpie), powoli dolewamy wody o temperaturze 80 st. C i następnie sączymy.

Śmiecenie w lasach

Hej, mam kolejny wpis. Tym razem naprawdę ważniejszy niż poprzednie. Jak pisałem, zamknąłem już stare tematy i wybrałem się na marszobieg do lasu...


Obrazki takie jak ten wielu miejscach na skraju lasu. Można fotografować bez końca.


Tak wygląda podmiejski las miesiąc temu idealnie wysprzątany przez służby miejskie! UWAGA! Miesiąc temu do czysta!


Chciałbym spojrzeć w twarz np. tej kobiecie, która to zrobiła i spytać czy zużyte podpaski też sobie rzuca w salonie na podłogę? A może zagarnia nogą pod łóżko?


Ja jak idę do lasu biorę ze sobą "wielorazową" butelkę z napojem, kanapkę, a swoje śmieci zabieram do reklamówki czy torebki ze sobą.

Proste? Proste! Miałeś/aś siłę przynieść do lasu - zabierz ze sobą, pusta butelka, czy pusta reklamówka z jedzeniem JEST LŻEJSZA! Naprawdę!

Co sądzić o ludziach, którzy robią taki syf w lasku, który wszyscy z osiedla użytkują? Oni sami i ich rodziny potem też, jeszcze raz, czy taki syf robią też u siebie w mieszkaniu?

Napisz co o tym myślisz.

czwartek, 31 maja 2018

Butelki wielorazowe oferowane w internecie? To lekki żart ;-)

Od jakiegoś czasu na grupach poświęconych minimalizmowi, ekologii, zero waste, samowystarczalności, itp. widzę turbo oferty szklanych (lub innych) butelek wielorazowych do napojów:

Świadomy konsumencie, bądź eko trendy i na fali....

...Zamiast kupować wodę w PET przelej ją z filtra do naszej turbo butelki, która kosztuje tylko 25 funtów...

czy też

Kup zestaw kilku butelek szklanych do wielokrotnego napełniania tylko za 144 zł 44 gr...


Wiecie, co... to dla mnie taki żarcik jest ;-) Ha! Ha! 

Butelek szklanych (ładnych takich nawet) po wodzie mineralnej różnych marek ja mam z salki konferencyjnej w firmie ile dusza zapragnie. Zupełnie ZA DARMO! Od znajomych mogę mieć tyle ładnych buteleczek (np. taka z zielona kurkiem po jakimś grolszowym piwie). Ze swojego biura mam butelki po sokach, które właśnie napełniam herbatą ziołową i wodą na trening. 

Wystarczy je umyć. Można dłużej pomoczyć i usunąć etykietki i będą wyglądać równie ładnie jak te z hiper-sklepów.

Ludzie Kochani. Jesteście minimalistami, ekologami, zero-waste'owcami - to bądźcie nimi pełną parą, używajcie ponownie to co NAPRAWDĘ można użyć ponownie...


Tu nie chodzi o taką "nową konsumpcję", tylko tym razem "na bialutko" i w gustownym stylu, tylko o głębszą filozofię. Coś więcej niż kolejne zakupy i modę (która ci się znudzi za 2 miesiące).

To w sumie tyle. Temat nadmiernej konsumpcji, tylko pod hasłem "eko-", "mini-", itp. wraca co jakiś czas jak bumerang, uff... czasem męczące są te tematy dla autora tego bloga, dlatego teraz oddaje głos Tobie - jak chcesz - skomentuj!


P.S. Polecam zrobić i przelać do własnej butelki ;-)

Herbata z młodego miłorzębu

 


środa, 30 maja 2018

Biurko białe, skandynawskie, minimalistyczne...

Poddałem poważnemu, życiowemu testowi swój "minimalizm", z zaciśniętymi zębami i wywieszonym jęzorem przejechałem 200km w dwie strony do modnego marketu meblowego po białe, minimalistyczne biurko. 

Nastałem się w kilometrowych kolejkach, wystałem się w korkach przy węźle autostradowym, nawkurzałem z kolesiami na A2 myślącymi, że to casting do filmu Fast&Furious...

Przyjechałem, rozpakowałem i zacząłem montować.


Uuuu... trzeba pomyśleć, schematy, plany...


Oj... oj...

Z tym minimalizmem, zawsze to powtarzam, to trzeba się czasem nieźle namęczyć...

...co jest głównie rolą pana domu/chłopaka/kumpla... więc jeśli mnie czyta jakaś minimalistka, to proszę docenić faceta, który statystycznie rzecz biorąc na ogół składa te bialutkie, modne meble... przytulić... jaka jestem z ciebie dumna misiu... kanapkę zrobić... kawę podać...


Łał, jestem macho... zrobiłem już szufladę...

...resztę dokończyłem rano...


Domyślny układ półek był z kosmosu wzięty i niefunkcjonalny. Mój analityczny umysł zadziałał, nawierciłem co trzeba, popsułem staranie przemyślane dzieło skandynawskich projektantów i uzyskałem dobre, funkcjonalne biurko.


Oto efekt. Możecie być ze mnie dumni...


środa, 14 marca 2018

Hodowla na parapecie

Rozrasta się mój mikro ogródek na parapecie. Jak widzicie w komplecie 3 cebule, to małe i szpiczaste obok to kłącze imbiru... tak będę miał własny imbir ;-)

Jestem wrogiem bezsensownego wyrzucania rzeczy, które można powtórnie wykorzystać albo rozdać innym. Wg mnie w minimalizmie nie chodzi o samo ograniczanie nadmiaru w naszym otoczeniu, ale o mądry sposób dojścia do tego celu.

To taki mikro przykład. Imbir był przesuszony i już do wyrzucenia. Cebule po zakwitnięciu sflaczałe (np. w marketach są one masowo wyrzucane do śmieci w sezonie wiosennym). Bez sensu jest wyrzucać dla samego wyrzucania, fajnie jest zrobić cokolwiek.... a własny szczypior pyszny.... pyszny.... ;-)



sobota, 3 marca 2018

Wieczorny marsz w terenie

Mało ostatnio piszę na tym blogu, ale przecież tutaj to w niczym nie przeszkadza ;-) Wszakże im mniej tym lepiej  ;-) Prawda ;-)

Ostatnio zamiast tyle co kiedyś siedzieć przed komputerem wolę wyprawy w teren, marsze, eksploracje, itp.

Dziś kilka fotek z dzisiejszej wyprawy przy minus 10 st. C.


Start. Obszar dawnych obiektów wojskowych - strzelnica.


Cóż za ciekawy militarny obiekt - ktoś wie co to jest?


I jeszcze...


Zachód słońca w lesie.


Droga dalej w pola i lasy....


Ostatnie akcenty cywilizacji


Potem kilka km marszu... już za ciemno na zdjęcia, ale było fajnie...

A Ty jak spędzasz sobotni wieczór?