czwartek, 31 maja 2018

Butelki wielorazowe oferowane w internecie? To lekki żart ;-)

Od jakiegoś czasu na grupach poświęconych minimalizmowi, ekologii, zero waste, samowystarczalności, itp. widzę turbo oferty szklanych (lub innych) butelek wielorazowych do napojów:

Świadomy konsumencie, bądź eko trendy i na fali....

...Zamiast kupować wodę w PET przelej ją z filtra do naszej turbo butelki, która kosztuje tylko 25 funtów...

czy też

Kup zestaw kilku butelek szklanych do wielokrotnego napełniania tylko za 144 zł 44 gr...


Wiecie, co... to dla mnie taki żarcik jest ;-) Ha! Ha! 

Butelek szklanych (ładnych takich nawet) po wodzie mineralnej różnych marek ja mam z salki konferencyjnej w firmie ile dusza zapragnie. Zupełnie ZA DARMO! Od znajomych mogę mieć tyle ładnych buteleczek (np. taka z zielona kurkiem po jakimś grolszowym piwie). Ze swojego biura mam butelki po sokach, które właśnie napełniam herbatą ziołową i wodą na trening. 

Wystarczy je umyć. Można dłużej pomoczyć i usunąć etykietki i będą wyglądać równie ładnie jak te z hiper-sklepów.

Ludzie Kochani. Jesteście minimalistami, ekologami, zero-waste'owcami - to bądźcie nimi pełną parą, używajcie ponownie to co NAPRAWDĘ można użyć ponownie...


Tu nie chodzi o taką "nową konsumpcję", tylko tym razem "na bialutko" i w gustownym stylu, tylko o głębszą filozofię. Coś więcej niż kolejne zakupy i modę (która ci się znudzi za 2 miesiące).

To w sumie tyle. Temat nadmiernej konsumpcji, tylko pod hasłem "eko-", "mini-", itp. wraca co jakiś czas jak bumerang, uff... czasem męczące są te tematy dla autora tego bloga, dlatego teraz oddaje głos Tobie - jak chcesz - skomentuj!


P.S. Polecam zrobić i przelać do własnej butelki ;-)

Herbata z młodego miłorzębu

 


środa, 30 maja 2018

Biurko białe, skandynawskie, minimalistyczne...

Poddałem poważnemu, życiowemu testowi swój "minimalizm", z zaciśniętymi zębami i wywieszonym jęzorem przejechałem 200km w dwie strony do modnego marketu meblowego po białe, minimalistyczne biurko. 

Nastałem się w kilometrowych kolejkach, wystałem się w korkach przy węźle autostradowym, nawkurzałem z kolesiami na A2 myślącymi, że to casting do filmu Fast&Furious...

Przyjechałem, rozpakowałem i zacząłem montować.


Uuuu... trzeba pomyśleć, schematy, plany...


Oj... oj...

Z tym minimalizmem, zawsze to powtarzam, to trzeba się czasem nieźle namęczyć...

...co jest głównie rolą pana domu/chłopaka/kumpla... więc jeśli mnie czyta jakaś minimalistka, to proszę docenić faceta, który statystycznie rzecz biorąc na ogół składa te bialutkie, modne meble... przytulić... jaka jestem z ciebie dumna misiu... kanapkę zrobić... kawę podać...


Łał, jestem macho... zrobiłem już szufladę...

...resztę dokończyłem rano...


Domyślny układ półek był z kosmosu wzięty i niefunkcjonalny. Mój analityczny umysł zadziałał, nawierciłem co trzeba, popsułem staranie przemyślane dzieło skandynawskich projektantów i uzyskałem dobre, funkcjonalne biurko.


Oto efekt. Możecie być ze mnie dumni...