wtorek, 19 lutego 2013

Sport w telewizji?

Oglądanie sportu w TV to dla mnie jak oglądanie zdjęć pięknych dziewczyn w internecie i twierdzenie, że to udana randka.

Uwielbiam pójść na osiedlową siłownię*, zmęczyć się, przypompować żelazem, poczuć że żyję. Uwielbiam jazdę na rowerze w dobrą pogodę.



Sport w TV jest jak to lizanie lizaka bez zdjęcia foliowego opakowania.

*Siłownia to wbrew lumpen-intelygenckiej opinii nie tylko miejsce dla durnych koksów i dresiarzy z osiedla, ale także szansa dla wielu nietypowych osób na jakikolwiek ruch i sport!!!

 

niedziela, 17 lutego 2013

Minimalizm technologiczny?

Zastanawiam się nad jednym. Kiedyś swoją przygodę z komputerem zaczynałem od Commodore 64, w końcu pojawił się pierwszy PC DX386... przy tych komputerach spędzało się godziny na rozrywce... i także było dobrze!


...rozmawiałem sobie wczoraj z kumplem o tych czasach. Czasach przed internetem, albo i przed posiadaniem komputera w ogóle.

Pamiętam także po prostu pisanie tekstów w zeszycie, ewentualnie przepisanie ich, przesyłanie do publikacji w fanzinach, czy udział w tworzeniu czegoś takiego samemu.

Czekało się z niecierpliwością na klubową gazetkę, którą przyniesie znajomy, czy na prenumeratę ulubionego pisma, tak jak i wypatrywało listonosza, czy pewna dziewczyna nie skrobnęła paru słów.

A teraz....  blip... blip... ding.... ding.... masz wiadomość, klik.. klik... i twój tekst jest na blogu. Cyk, cyk i cały świat może oglądnąć twoje zdjęcia... np takie jak pod tym linkiem:

Park dinozaurów w Szklarskiej Porębie oraz pogoda pod psem.

piątek, 15 lutego 2013

Mały biały domek...

...albo coś w tym stylu mam zamiar sobie wybudować.


Nie jestem wielkim samotnikiem więc i coś takiego zaakceptuję:


Miasto, gonitwa, komercha i cały ten lans.... mnie nie rajcuje.

wtorek, 12 lutego 2013

Dobrowolna Prostota

Ktoś niedawno sugerował mi, abym rzeczy o których piszę określał mianem "dobrowolna prostota", podoba mi się to określenie, jednak na razie hasło minimalizm pasuje mi bardziej.... jest jakieś krótsze....

Różnie definiowane są takie kwestie jak minimalizm, neominimalizm, czy dobrowolna prostota, jednak w przypadku tego drugiego rzecz jest zdaje się prostsza.

Minimalista, a właściwie - człowiek który się określa jako minimalista - może dążyć do posiadania małej liczny przedmiotów (słynne 100 przedmiotów słyszane po raz n-ty) jednak w tym samym czasie zafiksować się na ich punkcie i listę 100 zaczynać od iPoda, drogiego laptopa Apple czy innych fikuśnych gadżetów i luksusu.... nie ma w tym jakiejś prostoty.


Zatem siedzisz sobie w drogim penthousie, w pokoju w którym masz tylko bambusowe maty i japoński stolik i na swoim maku nadzorujesz postępy najnowszego projektu w swojej firmie, jednocześnie zerkając co się dzieje z twoim portfolio papierów wartościowych na giełdzie...

...i jesteś przecież minimalistą! No nie?

niedziela, 10 lutego 2013

Reklama na blogu minimalisty? Aaaa fuj.... a teraz serio o reklamie :)

Zakładając tego bloga długo nie umieszczałem tu żadnych reklam, nawet śladu komercji, potem zauważyłem, że inni minimaliści nie krępują się z umieszczeniem reklam na blogach i działalnością komercyjną i zdecydowałem się na umieszczenie reklam, mimo iż wedle niektórych w środowisku to kontrowersyjne.

W sumie jednak minimalista też musi opłacić internet, czy za coś kupić tą zieloną herbatę wypijaną przy klawiaturze. Nieee... reklamy nie budzą mojego sprzeciwu, a jednak...


...jednak dopiero co najpewniej zostałem oszukany przez polską firmę - pośrednika reklamowego, patrzyłem sobie też i analizowałem reklamy innego potentata i puszczane na moich blogach reklamy nie wydają się fair (jeśli zdecyduję się je jakimś cudem przywrócić - to tylko w formacie tekstowym). Wyrzuciłem je stąd.

Na tym blogu zdecydowałem się w przyszłości emitować reklamy innego typu.

- Zagoszczą tu reklamy firm minimalistów, wolnych strzelców oraz ludzi o alternatywnym podejściu do życia i pracy.

- Zagoszczą tu reklamy produktów -eko, zdrowej żywności, itp.

- Przyjmę reklamy agroturystyki, rękodzieła, rzemiosła.

- Przyjmę reklamy osób, marek i firm z branż które lubię (sport, turystyka, siłownia, fitness, wellness) pod warunkiem, że te osoby uszanują moje podejście (jestem "bezmarkowcem" który kiedyś kupował wojskowe bojówki i glany w sklepie harcerskim i ma total olew na lans)

- Będą tu reklamy niektórych fundacji, itp.

Niektóre reklamy przyjmę za barter, a nawet nieodpłatnie, zależnie jak będę miał ochotę, kasa nie jest moim priorytetem w życiu (aczkolwiek jestem w niezbędnym stopniu nastawiony na kasę - nikt mi rodziny za piękne słowa nie wyżywi).

Wszystkie reklamy przyjmuję osobiście, bez pośredników, jeśli trzeba wystawię fakturę.

To by było na tyle, jeśli chodzi o komercję.

czwartek, 7 lutego 2013

"Minimalistyczne" lata 80-te oraz 90-te.



Niektórzy się urodzili w latach 80-tych, a niektórzy w tym czasie zachwycali się produkcjami takimi jak...




Tak czy inaczej czasy to były "minimalistyczne" z konieczności...