sobota, 31 października 2020

Nie warto włączać personalizacji reklam! To dla Ciebie szkodliwe

Ostatnio instalując kilka aplikacji, np. alternatywna przeglądarka internetowa, czy jedna z sieci społecznościowych natknąłem się na opcję - włącz personalizację reklam.

Całość jest "sprzedana" jako coś dobrego dla mnie, bo przecież pokazuje reklamy zgodne z moimi zainteresowaniami, co więcej, wielu ludzi zaakceptuje ten fakt... 

To Moi Drodzy jest już Wasz wybór, ja jednak przypomnę, dlaczego ja wolę NIE pozwalać włączać spersonalizowanych reklam, gdziekolwiek jest tylko taka opcja.


Generalnie po co jest nam ta reklama w internecie? Otóż ona jest wszędzie. Poniekąd pozwala częściowo sfinansować aktywności blogów, autorów, dostawców aplikacji oraz usług. OK, tu się nie będziemy pieklić. Jak nie chcesz reklam - proszę bardzo! Płać!

Ja sam np. wolę zapłacić za usługę np. streamingu filmów i nie musieć oglądać TV publicznej z reklamami. Chcąc jednak, np. odnowić konto o oszczędzaniu pieniędzy na Twitterze muszę zgodzić się na reklamy, nie widzę opcji premium, przynajmniej na razie. Pytanie tylko czy kliknę spersonalizowane reklamy, czy nie. Otóż...

Nie warto włączać personalizacji reklam! To dla Nas szkodliwe

Dlaczego? Nie żyjemy w epoce kamienia. Jak czegoś potrzebujesz - idziesz do sklepu i kupujesz, jak jesteś głodny - idziesz do spożywczaka po bułki, masło i coś na kanapkę - i jesz według potrzeb.. Czy do przeżycia potrzebny Ci trylion zachcianek konsumencich? NIE! Po co zatem reklama spersonalizowana? Reklama ta obecnie ma przede wszystkim zadanie kreować potrzeby, mniej często po prostu informować!

Kreacja potrzeb to inaczej psychomanipulacja..

Nie wierzę do końca osobom, które zawsze twierdzą, że mają wszystko wg planu, że mają wszystkie emocje zakupowe na wodzy, że nie ulegają zachciankom, reklamom. To statystycznie nie możliwe, nad kreacją naszych potrzeb, nad uczynieniem nas posłusznym trybikiem w machinie sprzedaży pracują najlepsze mózgi, najlepsi specjaliści, nawet sztuczna inteligencja. Nie wierzę, aby przeciętna osoba zawsze i 100% była w stanie się obronić przed sztuczną kreacją jej potrzeb, przed psychomanipuacją.

O ile reklama zwykła może mieć często tylko charakter informacyjny. Reklama spersonalizowana to koncentrat psychomanipulacji i (oczywiście w nadmiarze) trucizna dla naszego dobrostanu psychicznego, finansowego, konsumenckiego. 

Otóż wszystko jest dla ludzi - tyle, że z umiarem. Problem w tym, że stopień "dotarcia" reklam spersonalizowanych do naszych umysłów jest już zbyt duży. 

Reklama spersonalizowana jest o rząd wielkości skuteczniejsza, niż reklama "randomowa", a to jest już po prostu przesada, dlatego gdzie mogę - unikam jej - ponadto staram się stosować wszelkie aplikacje i dodatki, które te reklamy blokują (nie zawsze, ale bardzo często).

Polecam:

Konsumenckie emocje niszczą Twój sukces finansowy. Jak je opanować?

Niedługo poprzypominam Wam, jak się ochronić przed nadmiarem reklam, jak je powyłączać na smartfonie, itp. 

Pozdrawiam!

Aktualizacja:

1. Na blogu znalazłem nieco wiekowy samouczek o wyłączeniu reklam na smartfonie - wymaga sporej aktualizacji - teraz jest prościej - ale wciąż możesz skorzystać - to te same metody:

https://realny-minimalizm.blogspot.com/2019/03/smartfon-jak-usunac-reklamy-na.html

2. OK, mamy już coś nowszego:

Jak wyłączyć reklamy na smartfonie #1


poniedziałek, 26 października 2020

Czy minimalizm może współistnieć z nadmierną konsumpcją?

Odpowiadając jednemu Koledze w dyskusji na FB odnośnie wpisu...


...przypomniały mi się dawne czasy i gorące dyskusje na tym blogu. Wiele emocji się u dyskutantów wylało. Czy słusznie? Nie ważne już, widocznie to było potrzebne - zdefiniować sobie nasz minimalizm. Tak było kiedyś. Jednak teraz weźmy nasze pytanie tytułowe:

Czy minimalizm może współistnieć z nadmierną konsumpcją?

Odpowiem przykładem kumpla kolegi z metropolii. Nasz minimalista, po uzyskaniu pierwszej pewnej pracy na etacie wziął sobie kredyt konsumpcyjny. Za pieniądze z kredytu zrobił sobie dość elegancki remont mieszkania w stylu minimalistycznym, dużo bieli, nowe, markowe, stylowe meble a w dodatku (no tak, wisienka na torcie i mój ulubiony temat) pozamieniał wszystko co tylko można na iSprzęty wiadomej firmy z ogryzkiem w tle.

Nasz minimalista w dyskusjach twierdził, że to jest właśnie minimalizm. Uff... i jak tu w ogóle dyskutować, bez wchodzenia w nadmierne emocje?

Dla mnie obłożenie się kredytem konsumpcyjnym, zakupy iSprzętów na raty, zapożyczanie się, ma się nijak do minimalizmu, ale oto mamy osobę, która twierdzi, że to jest właśnie minimalizm i najwyraźniej (póki co) dobrze się z tym czuje...

Jednak obiektywnie rzecz biorąc, to tak, jakąś wycinkową prawdą jest, że jest to styl minimalistyczny, wystrój, estetyka minimalistyczna - jak dla mnie w dużym oddzieleniu od mojej filozofii życiowej, ale nasz minimalista twierdzi, że to jego filozofia...

...więc po co mu to zabierać i burzyć jego porządek świata?

Sztuka czy kicz?

Kiedyś bym się długo kłócił i tracił czas, dziś widzę, że minimalizm jest jak ten Kot Schrödingera - jest i nie ma, cyk, jest i nie ma zarazem. Więc czy każdy minimalista/minimalistka, tak jak ja, idzie ścieżką lekkiego antykonsumpcjonizmu i skłonności do racjonalnego oszczędzania? Najwyraźniej nie. 

Tak, niektóre osoby nadmiernie konsumujące (bo czym innym jest zakup na kredyt/raty ponad posiadane oszczędności) będą jednocześnie deklarowały się jako minimaliści/minimalistki.

Wychodzę z założenia, że nawet nie mam już czasu by się wgłębiać i oceniać ich filozofii życiowej. Mam ciekawsze tematy do ogarnięcia. Szkoda energii na dyskusję. Jeśli macie ochotę - ogarnijcie to sobie, ja w tym czasie wolę wyjść w teren i porobić sobie zdjęcia przyrody.


P.S. Kiedyś myślałem, że przykład kolegi to postać wymyślona na potrzeby dyskusji. Przez kilka lat jednakże spotkałem osoby, które w postępowaniu są bliźniaczą kopią naszego bohatera - więc najwyraźniej to powtarzalny fakt.

sobota, 24 października 2020

Jesienny wypad nad wodę

W chwili pisania postu rząd zaostrza restrykcje dla Polaków w związku z epidemią, jest sobota, a zamknięte są np. lokale. Co tu robić? 

Mam dla Ciebie propozycję, aby rozejrzeć się po najbliższej okolicy i znajdź sobie jakieś fajne miejsce na spacer, na jogging, na jakiś bardziej intensywny marsz... krótki biwak, itp. Nie musi to być zaraz kosztowny i wyczerpujący wypad do znanej i modnej miejscówki w górach, dzisiejszy wypad to miejsce mało znane w mojej okolicy, jednak oddalone ode mnie tylko o około 10km... Z resztą zobacz:







Jak Ty spędzasz weekend?