Sylwester to lekka ściema. Myśl samodzielnie i nie daj się "systemowi"

Niektórzy powiedzą, że znów prowokuję na blogu, ale to co piszę - piszę szczerze. Tak. Uważam, że ten cały pęd sylwestrowy to jest ściema i lekka psychomanipulacja. To tylko i wyłącznie data w kalendarzu, nic więcej. Data umowna, z resztą w różnych rdzennych kulturach nowy rok zaczyna się w zupełnie innym miesiącu... Co robimy na Sylwka? Panie wydają krocie u kosmetyczek i kupują najnowsze kreacje, na które poza zazdrosnymi koleżankami żaden normalny, heteroseksualny facet nawet nie zwróci uwagi przez dłużej niż jakieś 1-2 sekundy. Facet poleci z kolegami robić alkokolowe wyścigi, a jeśli ma mocną głowę i starczy mu energii to ewentualnie pomyśli jak te kreacje najszybciej ze swojej damy zdjąć po powrocie do domu. Nic więcej. Żadnego z nas facetów szmatki i ciuchy nie obchodzą. Panowie, jak pisałem, najczęściej idą w alkoholowe wyścigi z kumplami i robienie różnych głupich rzeczy, takich jak wydanie po kilkaset zł na petardy i fajerwerki. Straszy to tylko niepotrzebnie...