Posty

Słowo od wegetarian czyli... "Mam nadzieję, ze cierpiał"

Obraz
Chciałem dzisiaj w poście powiedzieć, że jestem pozytywnie nastawiony do wegetarian... coś więcej, że sam przygotowuję bardzo dużo potraw jarskich i promuję je na swoich blogach... chciałem to napisać... ale nie napiszę tego. Rano na Fejsie wyskoczył mi news o śmierci torreadora zamieszczony na jednej z wege-grup... i od razu pojawiły się nienawistne komentarze wegetarian. Torreador wykonuje zawód jaki wykonuje, jest to część starożytnej kultury Półwyspu Iberyjskiego, kultury zupełnie odmiennej niż nasza, której nie rozumiemy... i ja nie zamierzam piętnować i oceniać człowieka... nie jestem w "jego butach"... a na Hiszpana czy Latynosa także nie wyglądam... Ja należę jednak do Cywilizacji Słowiańskiej, która kieruje się wyższymi normami moralnymi i dla mnie niedopuszczalne jest takie zachowanie, nawet jeśli ofiara byłaby moim ideologicznym wrogiem. U nas, u Polaków - Słowian, nawet żołnierze zbrodniczego Wehrmachtu mają swoje groby, które się szanuje i nie ...

Wakacje minimalisty... Kreta...

Obraz
Ostatnio trochę za dużo było tu kontrowersyjnych i dyskusyjnych tematów, kiedy większość z nas jest w błogim nastroju wakacyjnym. Ja jeszcze na moje wakacje nie wyjechałem i wciąż dopinam pewne sprawy w życiu osobistym oraz w pracy, ale właśnie jestem w trakcie przeglądania swojego foto-archiwum z komórki i wracają letnie wspomnienia... Powspominacie ze mną? W necie pojawiły się głosy, że skoro nie mam ( i nie polecam minimalistom kupna ) drogich, lanserskich laptopów, ultrawypasionych smartfonów oraz czytników e-booków, to mnie na pewno bolą 4 litery i nic w swoim ascetycznym życiu nie robię, tylko zazdroszczę 27h/7 ich posiadaczom.  Skądże... ja wszelkim gadżeciarzom gratuluję wspaniałej jakości sprzętu... tylko ja wolę swoje pieniądze wydać inaczej... na przykład na zabranie rodziny na Kretę... na zdjęciu powyżej... jedziemy... Port w Chani, na Krecie... gorąco... ale i tak jakoś pozytywnie ;-) Wzburzone morze... wciąż czuję ten zapach... ...

Królik pomoże... zamiast myśleć destrukcyjnie...

Obraz
Dzisiaj czekając bezczynnie w serwisie samochodowym, by zupełnie nie tracić czasu, przeglądałem gazety wystawione dla klientów i natknąłem się na fajny cytat. Gdy byłem mały, dziadkowie akurat hodowali króliki i potwierdzam pozytywne przesłanie, zawarte w cytacie... ...aczkolwiek to było szare i biedne czasy PRLu i nie było zmiłuj... o weganiźmie i takich tam nikt wtedy nie słyszał, a problemem było zdobycie jakiegokolwiek lepszej jakości pożywienia... nikt się zatem nie rozczulał... króliczki, jakie by nie były słodziaste i milutkie kończyły w piekarniku... Trudno nie docenić wysokiej jakości króliczego mięsa dla niemowląt i małych dzieci, osób chorych, w czasie rekonwalescencji, albo cierpiących na różnej maści alergie. Jest to produkt najlepszy z najlepszych i warto go docenić. Niech tu przypadkiem nie marszczą mi nosa osoby z kręgu wege... osoby młode, po okresie dojrzewania, zdrowe i w pełni sił, którym białko zwierzęce w sumie nie jest potrzebne do szczęścia....

Minimalizm czy nie minimalizm... porozmawiajmy na luzie...

Obraz
Interesuję się zdrową żywnością i kulinariami, nie tylko ja. Mam w otoczeniu znajomych podzielających moje zainteresowania, z którymi nie raz dyskutuję. Oj mamy mnóstwo wspólnych tematów i nie raz uczestniczę w żywiołowej dyskusji. Czy na przykład kawa to zdrowy napój, zdrowa żywność dająca pozytywne efekty czy wprost przeciwnie, rodzaj legalnego narkotyku, który zmienia percepcję i podkręca organizm ponad normę. Czy piwo bezalkoholowe może być zaliczone do zdrowej żywności, czy też to śmieć dietetyczny i zastrzyk zbędnych węglowodanów. Kategoryzujemy, spieramy się. Tak, twierdzi Kolega, kawa jest zdrowa - nie, twierdzę ja z drugiej strony, kawa to raczej nie jest zdrowa żywność, to używka. Pada deszcz argumentów, dyskusja rozkręca się... ...i co? I nic. Na ogół każdy z niej wychodzi i tak przekonany o swojej racji, a nawet jeszcze bardziej w niej utwierdzony, ale nie zaburza to koleżeńskich relacji dorosłych ludzi. Ot, normalna rzecz, każdy ma swoje przekonan...

Czy muzyka Disco Polo jest minimalistyczna?

Obraz
Disco Polo, muzyka pogardzana w czasach mojej młodości, my licealiści, potem studenci z miasta gardziliśmy prostotą, wsią, sielskością i prostymi tanecznymi rymami. Wszystko musiało być ambitne, na poziomie, poważne... po latach stwierdzam, że aż za poważne... niemal z kijem w gardle. Nasze pokolenie - ambitnych studentów i licealistów z przełomu wieków - jednak wyrosło, przynajmniej po części, z ambitnej twórczości muzycznej i zajęło się codziennym życiem za minimalną krajową, wychowaniem dzieci, wiązaniem końca z końcem... albo wykładaniem towaru na półki w Tesco w Anglii.  Gdzieś się po drodze rozmyła ta duma i teraz nawet pojawia się pogląd, że to co z polskiej wsi jest dobre, a nawet lepsze niż zagraniczne, czy to swojskie jadło od gospodarza, czy to wczasy na agroturystyce, czy to muzyka.. Disco Polo przestało być na cenzurowanym. Kiedy teraz pytam bardzo młodą osobę z miasta, co sądzi o Disco Polo odpowiada - to bardzo fajna muzyka, taka prosta i skoczna...

Minimalizm snobistyczny

Obraz
Reedycja wpisu: Pierwotnie napisałem tu o sprawach dot. starej i nowej grupy minimalistów na FB, w tym o "polityce banowania". Wpis zmieniam, ponieważ na tę chwilę, po przemyśleniu, temat przestał mnie już interesować. Zostawiam natomiast wyjaśnienie dot. nowej grupy: Nowa grupa " minimalizm - styl życia " powstała ponieważ miałem pewne zupełnie prywatne zastrzeżenia do moderacji starej grupy np. lekki brak obiektywizmu i opieszałość w moderacji, przez co dyskusje nie były tak "jakościowe" jakby się chciało, natomiast nie były to żadne grubsze sprawy, czy jakieś spięcie z moderacją z mojej strony. Nowa grupa powstała, jako miejsce spokojniejsze, z trochę bardziej rygorystyczną moderacją (brak zezwolenia dla spamu, argumentacji "ad personam", itp .), obok starej grupy, jako jej uzupełnienie, a nie w żadnej opozycji. I jeszcze wyjaśnienie dot. moich poglądów na naszą filozofię: Uważam, że minimalizm ma wiele twarzy i wiele...

Absurdy minimalizmu: Lubin ściąga gacie

Obraz
W tygodniu cały Kraj zelektryzowała wiadomość, która przyćmiła Brexit, prezydent mojego pięknego miasta w trosce o estetykę miasta zgodnie z duchem minimalizmu zapowiedział walkę z reklamą wielkoformatową i billboardami, co samo w sobie jest tematem na niezłą dyskusję, ale jakby tego było mało zapowiedział (na całkiem serio) akcję pt. "ściągaj gacie" - dlaczego, bo gacie nie pasują do widoku XIX miasta. Gacie szpecą Panu Prezydentowi nasze miasto, gdy suszą się na balkonach. W nowoczesnym mieście takiego widoku nie powinno być. Cóż, ja jako obyczajowy konserwatysta, jestem skłonny bronić majtek, nie tylko tych na modelce powyżej, ale także suszących się na balkonie.    Mój balkon - moja gacie - moja własność - moja wolność. Nikt Pana Prezydenta nie zmusza do podchodzenia pod mój balkon i wpatrywania się w moją bieliznę, zwłaszcza, że w mieszkaniu w bloku problemów jest znacznie więcej, niż tylko brak miejsca do suszenia bielizny... ...o czym przeczytacie t...