Codziennie akceptuję nawet do kilku chętnych aby dołączyć do grupy facebookowej „minimalizm – styl życia” - cieszę się, że mój pomysł przyjął się i jest popularny. Sukces grupy jest także jednym z kilku przyczyn dla którego biorę bliżej nie określony czasowo urlop autorski od ciężkich, filozoficznych i problemowych tematów na blogu „realny minimalizm”. (Teraz będzie tu tylko sam "lajcik" a'la "zdjęcia kotów" i relaks w klimacie minimalizmu.) Podejmowanie trudnych tematów nie sprzyja zachowaniu obiektywizmu, a osobie adminującej grupę wypada pozostać w pewnej neutralności wobec różnych nurtów, poglądów, stylów, fikołków filozoficznych... Oczywiście nigdy się taki nie urodził, aby wszystkim dogodził, stąd już pojawiły się jakieś tam oznaki niezadowolenia... Taki już jest los osoby adminującej cokolwiek. Nie mam żadnej satysfakcji, a wręcz mam pewien niesmak, z tego powodu, że muszę robić selekcję, jednak jeśli ktoś ma zawirusiony profil oraz/...