wtorek, 25 grudnia 2012

Prawdziwy minimalizm a (nie)posiadanie samochodu.

Wśród minimalistów panuje moda na nieposiadanie samochodu. Rower jest rzekomo lepszy, chodzenie pieszo zdrowe, a komunikacja miejska wygodna. Samochód to problemy i wydatki. Minimalista wybierze pociąg i taksówkę... hmm... nie bardzo mi się to wszystko widzi. Nie kupuję tego.

Weźmy prosty przykład, a jest nią moja sytuacja rodzinna. Załóżmy, że nie posiadam auta.

Podróż do rodziny na Święta bez auta oznaczałaby podjęcie następujących czynności.

1. część rzeczy, które normalnie przewozimy należałoby przesłać kurierem (a owszem, posiadam rzeczy/przedmioty które przewozi się tam i z powrotem)

2. oprócz tego walizki i niezbędny bagaż musiałbym zabrać ze sobą w długą podróż

3. musiałbym poprosić kogoś znajomego lub z rodziny o transport samochodowy na dworzec autobusowy, ew. zamówić TAXI, potem czekać na autobus

4. musiałbym przejechać autobusem do miejscowości R. w długiej i męczącej podróży powolnym autobusem po krętych wiejskich drogach, nie sam, z całą rodziną

5. w miejscowości R. dworzec autobusowy mieści się na przeciwległym końcu miasta niż dworzec kolejowy, konieczność wzięcia drugiej taksówki, parukilometrowej podróży i długiego czekania na pociąg na śmierdzącym dworcu pełnym meneli

6. podróż kolejowa do miejscowości T., czasem z przesiadką w P., przesiadka to albo wariactwo i przebiegnięcie na drugi koniec wielkiego dworca w ciągu 5-10 minut (nierealne z dzieckiem), albo długie czekanie na dworcu

7. w miejscowości T do wyboru - dzwonienie po rodzinie, aby ktoś nas odebrał samochodem (z uwagi na odległość konieczność "odwdzięczenia się", albo Taxi za około 200 zł w 1 stronę)

8. jeśli wariant 7. nie powiedzie się konieczność kolejnej jazdy rozklekotanym ciasnym śmierdzącym i niedogrzanym busem lub lokalnym pociągiem oraz i tak wzięcie TAXI, tyle że na krótki dystans...

Całość tej gigantycznej podróży w obrębie kraju to minimum kilkanaście godzin, a zapewne około doby w podróży...


Pełne ciekawych argumentów posty, które czytam gdzieniegdzie można sobie w tym przypadku włożyć między różne eko-bajki. Ciekawie się to czyta, ale to jest nierealne.


Punkt widzenia vs punkt siedzenia.

Ja rozumiem, że na przykład mieszczuch z Warszawki z pracą i rodzicami prawie na miejscu oraz teściami dajmy na to w Krakowie szybko odkryje, że Taxi na dworzec nie jest takie drogie, połączenie Intercity między głównymi metropoliami jest szybkie i wygodne, łapią się na to jakieś miejscowości tranzytowe... a po całkiem wygodnej podróży ma miejscu czeka stęskniona rodzina z własnym autem albo kolejna niedroga taksówka...

Ale ile jest takich osób?

Na ogół jednak bajanie o dogodnej komunikacji publicznej, wygodzie PKP i poruszaniu się rowerem pozostaje tylko bajaniem.


Transport publiczny jest wysoce nieekologiczny.

Polska nie składa się z Warszawy, Poznania, Krakowa, itp., transport masowy jest niewygodny i niebezpieczny, nie ma także nic wspólnego z ekologią, co jest w stanie zrozumieć przeciętny gimnazjalista, o ile nie uczeń podstawówki...

Prowokuję? A skądże!

...proszę sobie policzyć masę lokomotywy, masę całego składu PKP, pasażerów i bagażu - energię na rozpędzanie tego i wyhamowywanie, straty na przesyłach energii z trakcji, niewydajne turbiny elektrowni węglowych...

Proszę sobie policzyć masę całkowitą ekwiwalentu - kilkudziesięciu aut osobowych (nie wyjdzie więcej niż sama lokomotywa) i prędkość zoptymalizowaną do potrzeb podróżnych oraz spalanie paliwa bezpośrednio w miejscu zapotrzebowania (silnik).

Na razie tyle... a to i tak nie wszystkie fakty :)

2 komentarze:

  1. - podałam tylko alternatywę - sama mam na szczęście inne doświadczenia - samochód pożyczałam bez problemu i bez użycia karty kredytowej. Mam wrażenie, że takich usług przybywa i z czasem będzie coraz łatwiej i taniej.
    Niemniej czekam na "car-sharing" mam nadzieję, że będzie jeszcze łatwiej i jeszcze taniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc mam sam nadzieję, na rozpowszechnienie takich usług

      dla mieszkańca dużego miasta, albo awaryjnie dla mieszkańca mniejszego miasta to może być dobra alternatywa

      jednak taki car sharing to dalej jakaś tam forma posiadania/używania samochodu :)

      Usuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!