sobota, 29 grudnia 2012

Minimalizm i ekologia - post #2.


Z uwagi na problemy z łączem Play (pisałem o tym na blogu Korzystne Zakupy) i wybiórcze działanie elementów bloggera muszę odpowiedzieć na komentarze w formie posta pisanego w programie AbiWord i w kilku próbach wklejanego do bloggera.

Ekologia:

Niestety, według mnie, nie można przyjąć zasady o bezpośrednim oddziaływaniu na środowisko jako wyznacznik ekologii. Jak mówiłem, co ekologiczne dla Warszawiaka (tramwaj elektryczny), będzie truło Ślązaka (mieszkającego przy elektrowni węglowej).
Nie jestem w stanie uznać tego za ekologię.

Piszę to jako długoletni działacz ekologiczny.

Rower:

W przypadku roweru jest kilka utrudnień jeśli chodzi o pogodę, nie tylko temperaturę - deszcz często utrudnia jazdę - przy mocniejszych podjazdach niestety, ale człowiek jest mocno spocony - nie zawsze można się w miejscu docelowym odświeżyć po jeździe - a i spocone ubrania należy przepłukać, a najlepiej wyprać  i wysuszyć (to zużycie dodatkowych zasobów). Dojeżdżałem kiedyś do pracy rowerem i sprawdzało się to „warunkowo“ - napiszę kiedyś więcej.

Rozwiązaniem są rowery ze wspomaganiem elektrycznym i osobiście, gdybym nie miał tak blisko do pracy jak obecnie preferowałbym taki dojazd.

Piszę to wszystko jako miłośnik jazdy na rowerze i aktywista rowerowy (w czasach studenckich).


Transport publiczny - autobus:

Myślę, że podana przez Henryka pod poprzednim statystyka jest zbyt uproszczona.

Mój samochód pali 5-6 litrów paliwa ON i w ostatnim czasie przewozi ekwiwalent 4-5 osób, lub owe osoby. Mój samochód jeździ tylko kiedy musi, dość duży utobus jeździ non-stop bo taki ma rozkład jazdy, poza godzinami szczytu wożąc czasem „powietrze’, a z reguły kilku, max . kilkunastu pasażerów. Obserwuję to w moim mieście (znów nie aż tak małym).

Uważam, że najbardziej ekologiczna w mieście, z transportu publicznego, jest po prostu taksówka i systemy car sharing, które funkcjonują za granicą, ew. wypożyczanie auta, ale tutaj przynajmniej w moich stronach jest to dalej problematyczne.

Byłbym osobiście zwolennikiem relatywnie lekkiego (jeśli chodzi o masę), transportu opartego na zasilaniu CNG, bądź skompresowanym biogazem odzyskiwanym z miejskich wysypisk i oczyszczalni ścieków. Na wydzielonych dla autobusów, taksówek i służb publicznych bus-pasach.

Transport kolejowy/tramwajowy w miastach nie jest ekologiczny, z uwagi na punkt pierwszy oraz marnotrawstwo cennego miejsca w metropoliach, globalnie zużywając ogromne rezerwy energii i zasobów (jakoś dziwnym trafem pomijane w statystykach).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!