środa, 10 grudnia 2014

Skazani na minimalizm.

Zdjęcia w poprzednim wpisie to zdjęcia z jednej z gastronomii we Wrocławiu. Nie była to jednak wizyta we Wrocławiu dla przyjemności czy zadanie recenzenta kulinarnego a załatwianie spraw medycznych. Wczoraj w korespondencji z jednym z Czytelników napisałem o tej (nie)przyjemności w aspekcie finansów i wydatków? Ciekawi? Lecimy:

Ponieważ nie pamiętam szczegółów poprzednich wizyt skupię się na tych dwóch ostatnich w listopadzie.

  • honorarium profesora 200 zł za 10 minut rozmowy
  • diesel, gastronomia, parking 2 jazdy autostradą - 200 zł
  • odwołana praca - drugie tyle 200-300 zł (razy dwa) 400-600 zł
  • recepta - ponad 200 zł (NFZ odmówił refundacji leku)


Podsumujmy średnio: 1100 zł wydane z nagle w ciągu kilku dni, a to dopiero początek wydatków.

I teraz pytanie. Jak taki wydatek ma się do budżetu bardzo szerokiej rzeszy ludzi w Polsce de facto skazanych na minimalizm. Zarabiających na rękę ca. 1600 zł brutto, czyli 1181 zł netto i kupujących taką rzecz jak czajnik elektryczny na raty.

No rzeczywiście ratunkiem jest pożyczka chwilówka albo lombard, bo nikt inny się nad tymi ludźmi nie zlituje.



Jeszcze raz.

My sobie tu na blogosferze minimalistycznej piszemy dla przyjemności (choć i tutaj wszedł najpospolitszy celebrycki lans oraz niestety różne gierki między bloggerami – who's the best?!), piszemy sobie jak się nie obkupywać, jak się nie przeżerać na Święta, albo jak zamienić jednostkę główną PC z plątaniną kabli na małego gustownego laptopa z niedojedzonym jabłkiem na obudowie...

Sporo ludzi w Polsce jest jednak skazanych na minimalizm, oni się nie zastanawiają tak jak my czy na stole świątecznym położyć sałatkę z avocado, z najlepszą oliwą extra vergine, ale by chociaż na śledzia w oleju i ziemniaki starczyło (bo wypadła sprawa medyczna np. taka jak u mnie teraz i pieniądze się skończyły).

Ja nie piszę tu o jakimś elemencie, czy marginesie alkoholickim, ale o szerokiej rzeszy emerytów na minimalnej emeryturze, którzy z okazji świąt muszą np. zrezygnować z wykupu recept - ich CAŁA kasa na rękę 1181 zł to niemal tyle co ja wydałem jednorazowo, ot tak. A to tylko jakiś ułamek moich kosztów.

Ot, moje przemyślenia przed świętami.


Czy cały ten nasz lanserski minimalizm jest funta kłaków wart?

8 komentarzy:

  1. No właśnie. Z jednej strony mamy modę na ten "lansiarski" minimalizm, a z drugiej ludzi, którzy z konieczności mają mniej... Mimo wszystko myślę, że pośrednio świadomość konsumencka nas, minimalistów z wyboru, ma szansę zwrócić uwagę na to, że mimo nieposiadania można być szczęśliwym.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Czy cały ten nasz lanserski minimalizm jest funta kłaków wart?"
    odpowiem: tak, jest wart nawet mniej.
    Minimalizm to zabawa dla bogaczy. Jak się zarabia 1500 zł miesięcznie, to staje się on smutną koniecznością.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieznacznie parafrazując Krasickiego: "dla mnie to jest zabawa, im chodzi o życie"...
    Ja wybrałem sam takie zycie, za innych często-gęsto życie wybrało samo...

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie nazwałbym minimalizmu "lanserstwem". Nie zauważyłem, by ludzie jakoś lepiej spoglądali, gdy przedstawiam się jako minimalista - raczej patrzą jak na skąpca.
    To, że ludzie żyją na minimum krajowym to niestety smutny fakt. I takich ludzi warto wspierać, zarówno materialnie, jak i duchowo. Dodatkowo warto uczyć innych dobrych nawyków zakupowych i finansowych - dzięki temu można pomóc innym wyjść z długów i doprowadzić do stanu, w którym na minimalizm decydują się z własnej woli, a nie z życiowego przymusu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Groza. Minimaliści z konieczności siedzą w kolejkach w przychodni. Jedzą na święta śledzie z "biedry".
    Moja kochana teściowa jest minimalistką z tradycji, konieczności i wyboru i z 1500 zł potrafi zaoszczędzić :).

    OdpowiedzUsuń
  7. ...do czasu kiedy nie trzeba będzie latać po lekarzach, bo wtedy jej 1500 zł stopnieje w tydzień...

    OdpowiedzUsuń
  8. a nie można by sie przez skype połączyć z tym profesorem i zapłacić mu przelewem?

    OdpowiedzUsuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!