czwartek, 4 lipca 2013

Transport publiczny przyszłości - CNG - likwidacja tramwajów?

Ten post publikuję w związku z moim niegdysiejszym wpisem o tym jak powinien wyglądać oszczędny i ekologiczny transport miejski w przyszłości.  Pobawimy się dzisiaj w planistów i urbanistów i zastanowimy się jaki transport publiczny byłby najlepszy.

 
Byłbym osobiście zwolennikiem relatywnie lekkiego (jeśli chodzi o masę), transportu opartego na zasilaniu CNG, bądź skompresowanym biogazem odzyskiwanym z miejskich wysypisk i oczyszczalni ścieków.  A więc transport musi opierać się głównie na standardowych autobusach i lekkich autobusach zmodyfikowanych do napędu gazowego, co nie jest zbyt wielkim wyzwaniem technicznym, a w wielu miastach jeżdżą już autobusy na CNG.

CNG.

Paliwo gazowe przez długie lata jeszcze będzie relatywnie tanie, natomiast poważną przyszłością jest odzyskiwanie gazu ze śmieci - z miejskich wysypisk i z oczyszczalni ścieków, obecnie ten gaz się marnuje i ulatuje do atmosfery będąc znacznie gorszym gazem cieplarnianym niż CO2. Jest to kwestia systemu i woli politycznej a nie wyzwania technologicznego. Marzę o dniu, kiedy polscy politycy przestaną snuć psychopatyczne wizje o energii jądrowej w Polsce, a dadzą furtkę decentralizacji systemu produkcji energii, czyli np. systemom odzysku energii z odpadów. Co jak co samo CNG oparte na gazie ziemnym ma już zielone światło.

Wizja.

Jak by miał funkcjonować transport publiczny? Nie inaczej jak na wydzielonych dla autobusów, taksówek i służb publicznych bus-pasach. Nie ma równości uczestników ruchu, w aglomeracjach nękanych korkami musi być osobne miejsce dla pojazdów uprzywilejowanych jak transport medyczny, ambulanse, policja, straż oraz właśnie dla transportu publicznego, czyli osobne bus-pasy, z zakazem ruchu samochodów osobowych, poza sytuacjami warunkowymi dopuszczonymi prawnie, np. wyprzedzanie uszkodzonego pojazdu blokującego tymczasowo pas publiczny.

Problem transportowy.

W dużych miastach, w zatłoczonych centrach, obserwuję często sytuację wręcz patologiczną - otóż pas drogowy posiada dwa przeciwbieżne torowiska tramwajów, tylko klasyczne szyny i torowiska zajmujące dużo miejsca. Tymczasem na jezdni stoją w korku autobusy miejskie, będące tak samo środkami transportu publicznego jak tramwaje, w korku stoją taksówki, będące wydajną formą transportu publicznego, karetka czy straż pożarna nie jest w stanie szybko przebić się przez korek. To jest relikt XIX-wieczny szkodliwy dla nowoczesnych miast.

Rozwiązanie.

Właściwe byłoby wybrukowanie takich torowisk kostką i umożliwienie poruszania się po nich także busom, autobusom, taksówkom. i służbom oraz tam gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione likwidacja tramwajów - jak wykazałem kiedyś - jest to metoda transportu hałaśliwa, strasznie zanieczyszczająca powietrze (w miejscu produkcji energii z węgla) i niewydajna ekonomicznie (kosztowna i zacofana technologicznie infrastruktura, drogi tabor, system podatny na awarię i paraliż komunikacyjny do którego wystarczy awaria jednego składu). Większość linii tramwajowych powinna zostać zamieniona na linie autobusowe na osobnych, wydzielonych bus-pasach.

A co Ty o tym myślisz? Napisz koniecznie w komentarzach!

2 komentarze:

  1. wiem, że wielu minimalistów interesuje się także ekologią, a także pozbyciem się samochodu - zwiazanym z tym tematem transportu ekologicznego/miejskiego

    powyższy post jest importem z likwidowanego przeze mnie bloga technologicznego (tak - likwiduje niektóre blogi - jest ich za dużo w mojej puli - to taki mój ruch w strone redukcji i lepszej koncentracji)

    pozdrawiam Was

    OdpowiedzUsuń
  2. Istnieje środek będący w pewnym stopniu alternatywą dla tramwajów i autobusów: trolejbusy.

    Korzystają z energii elektrycznej, a istnieją rozwiązania pozwalające im na jazdę przez jakiś czas poza trakcją (Solaris Trollino 18 w zabytkowej części Rzymu). W warunkach polskich oznacza to oczywiście korzystanie z elektrowni węglowych, ale i tak dla środowiska to perspektywa potencjalnie lepsza niż benzyna/ropa.

    A dla mieszkańców? Odpalają w największe mrozy, nie hałasują tak bardzo i nie kopcą. Sam miałem wiele razy przyjemność podróżować nimi.

    A poza tym, nie wymagają jakiś specjalnych trakcji, korzystają z dróg asfaltowych i od razu współdzielą przestrzeń z innymi użytkownikami ruchu.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!