niedziela, 8 stycznia 2017

Miasto jako pierścień, czyli inaczej o urbanizacji

Czy potraficie sobie wyobrazić miasto zupełnie inne niż te które znamy? Czy schemat miasta z centrum, mający swój początek w epoce brązu, albo i jeszcze wcześniejszej musi być przez nas bezmyślnie powtarzany? Powtarzany ze skutkiem katastrofalnym, ponieważ nie umiemy wyzwolić się i zacząć myśleć kategoriami epoki krzemu, hi-tech i nowoczesnej cywilizacji?



Wyjdźmy poza nasze skostniałe przekonania i pomyślmy o innym układzie urbanistycznym niż układ centralny!

W sumie obiektywnie jest biorąc - jaki jest powód dla którego mamy mieszkać i pracować w centrach miast, a nie TYLKO na obrzeżach - może model miasta jako dużego pierścienia z systemem dróg łączących koncentrycznie położone dzielnice byłby matematycznie, ekonomicznie i funkcjonalnie bardziej uzasadniony?



Czy miasto nie mogłoby wyglądać jak to koło? Z całą infrastrukturą mieszkalną na jego obręczy. W środku tylko węzeł komunikacyjny łączący w sobie poszczególne kategorie transportu - niebieski - samochodowy - czerwony transport masowy - żółty - transport wolny, czyli. rowerowy/hybrydowy rowerowo-elektryczny.

Co pomiędzy szprychami? Zieleń, oddychające płuca miasta, obszary rekreacyjne, zbiorniki wodne, infrastruktura uzdatniania wody pitnej, przeróbki i recyklingu a nawet infrastruktura 'zielonej' energii i produkcji żywności.

Centra administracyjne, biznesowe, edukacyjne mogłyby być lokowane na węzłach - tam gdzie taka "szprycha" wchodzi w koło.


Czy mamy jako społeczeństwo po wieczność użerać się z korkami, śmierdzącym powietrzem, miejskim hałasem, zapoconym i wiecznie zatłoczonym transportem publicznym, pełnymi przestępczości i zatłoczonymi centrami?

Czy może znajdzie się wreszcie wola, aby to zmienić?

Pomyślcie o tym co mówię, schematy takiego eko-miasta pierścienia rysowałem już jako dzieciak ze 20 lat temu, jakby ktoś chciał podyskutować - piszcie :)

Zapraszam także na post:

Czy lepiej mieć pracę w centrum czy na obrzeżach miast? Gdzie najlepiej lokować firmę? Dlaczego siedziby korporacji są zwykle w centrach dużych miast?