czwartek, 12 października 2017

Wygląd, marka, lans...

Wracam do tematu wiele razy już dyskutowanego w moim gronie... Wygląd, marka, lans... pokazanie się, zewnętrzne oznaki bogactwa i sukcesu.

Tak, to jest ważne. Nasze społeczeństwo jest niesamowicie nakręcone na sukces. W powszechnym odbiorze - jeśli dobrze wyglądasz, masz lepsze ciuchy, lepszy telefon, komputer z owocem na obudowie i inne drogie zabawki, to jesteś człowiekiem sukcesu - jesteś kimś lepszym, bardziej wartościowym, docenianym...

Przypominam sobie jednak moje "biedne" czasy studenckie, kiedy nie miałem pracy poza jakimiś dorywczymi zajęciami i to właśnie był u mnie okres największego parcia na wygląd i zewnętrzne oznaki sukcesu.

Tak więc bardzo często chodzenie w garniturze (przy byle pretekście), dobrym płaszczu i eleganckich butach, elegancki i wyjątkowy, jak na tamte czasy, telefon komórkowy (za który buliłem krocie), elegancka teczka, luksusowe pióra i art. piśmiennicze, skórzany planner...

Na ten cały bajer szła większość dodatkowo zarobionej kasy, było to ważne, choć było się bez pracy i klepało biedę, wyglądać jak młody yuppie, odgrywać rolę człowieka "z biura", czy innego korpo. Wiązało się to oczywiście z częstym poszukiwaniem zajęcia (kończyło się w czasach studiów dziennych jedynie połowicznym sukcesem).

Potem skończyłem studia i zamiast liczyć na łaskę ludzi w szklanych biurowcach, na to czy mnie w końcu przyjmą na etat, czy nie - założyłem firmę i zacząłem zarabiać. Raz gorzej, raz lepiej, ale w końcu zarabiać na relatywnie wygodne życie i nie musiałem się już oglądać na innych.

 
Garnitur i płaszcz trafił do szafy, z eleganckich koszul wyrosłem (bo zacząłem ćwiczyć na siłowni). Elegancka teczka zapełniła się narzędziami i kablami, jedno z luksusowych piór znalazłem właśnie na dnie szuflady i śmieszy mnie właśnie trochę, że ostatnią kasę wydawałem kiedyś na takie rzeczy, zamiast zluzować i bardziej cieszyć się życiem...

Nie neguję tego, że pierwsze wrażenie i wygląd w biznesie liczy się - tak to prawda - ale teraz, tak naprawdę i w głębi duszy, "to mi to lotto".

Jak to jest u Ciebie? Napisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!