wtorek, 28 lipca 2015

Początkujący minimalista? Jak prawidłowo wyrzucać przedmioty?

Nieuchronnie w naszym minimalizmie dochodzimy w końcu do momentu, w którym przeszkadza nam nadmiar posiadanych wcześniej przedmiotów, ubrań, bibelotów, sprzętów, itp.... zaczynamy wyrzucać! Jednak większość z nas na początku robi to źle!

Nieprzemyślane wyrzucanie przedmiotów do niczego nie prowadzi, a także (być może) oddala nas od minimalizmu! Dlaczego?

Osobę, która zetknęła się z filozofią minimalistyczną "niedzielne" wyrzucanie przedmiotów po prostu rozregulowuje mentalnie. Przecież wcześniej, przed przeczytaniem błyskotliwej książki o motywacji i minimalizmie czy wejściem na blogosferę z tymi przedmiotami łączyła nas jakaś emocjonalna więź!

Rzucenie się w wir porządków i pochopne wyrzucanie prowadzi do konsumenckiego syndromu odstawienia. Powstałą emocjonalną lukę tak czy inaczej zapełnimy. W najlepszym razie kupując (finansowo czy ilościowo) więcej niż posiadaliśmy wcześniej. Przypomina to niekiedy efekt yo-yo w odchudzaniu!

Jak zatem prawidłowo wyrzucać przedmioty?

Każdy wyrzucany, ważny dla nas, przedmiot trzeba "przepracować mentalnie", a najlepiej to zrobić nie wyrzucając go w klasycznym sensie, ale raczej starając się znaleźć dla niego nowe życie, nową funkcję, może nowego właściciela, któremu sprawimy radość podarunkiem (albo okazjonalnym odkupem).

Wyrzucając przedmiot, trzeba postawić się trochę w roli ekologa, praktyka recyklingu, wziąć pewną odpowiedzialność za „odpad”, który de facto tworzymy. Dopełnić cykl życia tego przedmiotu. Znaleźć dla „usuwanego” przedmiotu jakiś pożytek, zaangażować wyrzucany przedmiot w jakiś „proces twórczy”... Już chyba rozumiecie co mam na myśli!



Co to w ogóle daje?

Po pierwsze unikamy niepotrzebnego „dzikiego” wyrzucania, co jest równie niemądre jak niepotrzebne „dzikie” zakupy (wypraktykujesz – przekonasz się o czym mówię). Uczymy się tu pewnego procesu i holistycznego postrzegania przedmiotu jako całego „cyklu życia” pewnego „kawałka materii”. Uczymy się odpowiedzialności i konsekwentnego postępowania minimalisty.

Tak, to jest postępowanie ekologiczne, ponadto...

Zdziała to w przyszłości jak szczepionka na niepotrzebne zakupy np. emocjonalne kupno niepotrzebnych bibelotów i późniejsze zagracanie mieszkania. Rekompensowania sobie różnych problemów zakupami, bo przecież ich „cykl życia” także stanie się kolejnym o ile nie problemem, to zagadnieniem do „przepracowania”.

Nasi przodkowie niczego nie wyrzucali!

Każda rzecz może się przydać (tak, to prawda!) i nic dziwnego, że z perspektywy osób starszych, pamiętających „chudsze czasu” całe to wyrzucanie i ostentacyjny minimalizm wydaje się dziwaczną fanaberią.



Weźmy przykład z mądrości przodków i przede wszystkim tak kupujmy, by potem nie wyrzucać! Niech przedmioty służą nam długo, w kilku formach, niech zepsute rzeczy będą naprawiane, a te zniszczone, twórczo przerabiane na „stare-nowe”. Nauczmy się ekologii, ograniczmy jednorazowy plastik, ograniczmy konsumpcjonizm i wieczną gonitwę za „nowszym modelem” i modną marką (=późniejszą pętlą ratalną na szyi).



Nie jest sztuką wyrzucić, by potem się obkupić na raty, albo na zakupy brać pożyczki chwilówki! Zatem po pierwsze... nie wyrzucaj! Kreuj! Panuj nad przedmiotem, tak by on (lub jego nowszy model ze sklepu) nie panował nad Tobą!


niedziela, 26 lipca 2015

Muzyka filmowa: Oblivion. Minimalistyczna chatka w chmurach...

Oblivion, film, który wśród fanów wywołał gorące dyskusje. Z jednej strony sprawny mix wielu wątków znanych z innych filmów, nieco przewidywalna i miejscami naiwna fabuła, z drugiej strony doskonała muzyka, doskonała scenografia i stylistyka - mocno nawiązująca do minimalizmu.

Taka minimalistyczna, skromna chatka w chmurach nie jest w sumie zła.

Soundtrack:



Zdjęcia:







niedziela, 19 lipca 2015

7 prostych kroków do zostania minimalistą

1. Zacznij czytać minimalistyczne książki, zacznij naśladować styl życia ich autorów, ponieważ Twoje życie, siłą rzeczy, jeszcze nie jest tak inspirujące jak ludzi, którzy przetarli już szlak. Weź przykład z minimalistów których widzisz w TV, na konferencjach, w prasie. Nie martw się - wkrótce im dorównasz.

2. Załóż konto na FB oraz Instagramie, ustaw sobie minimalistyczną tapetę i avatar. Poświęcaj czas na śledzenie grup i profili innych minimalistów. Tak możesz zbliżyć się do grupy i zyskać akceptację.


3. Wyrzuć wszystkie stare rzeczy i zacznij od nowa, nawet jeśli stare rzeczy są użyteczne nie żałuj – ta filozofia wymaga poświęceń. Zorientuj się, które marki pasują do minimalizmu i są modne w tym gronie. Nie żałuj pieniędzy – jakość kosztuje.


4. Zorientuj się które kluby sportowe, lokale i miejsca są odwiedzane przez minimalistów i staraj się tam przebywać. Zorientuj się co jest teraz modne jeśli chodzi o podróże. Romantyczny weekend w Kopenhadze czy modny hotel w Bieszczadach? Bądź na fali.


5. Postaraj się poznać jakiegoś minimalistę lub minimalistkę w realu i staraj się go/ją naśladować. Ktoś kto ma dłuższy staż wie lepiej. To najłatwiejszy sposób na szybki akces do minimalistycznej ekipy.


6. Punkt dyżurny wyposażenie i sprzęt. Koniecznie zmień wystrój swojego pokoju/mieszkania na bardziej minimalistyczny, otoczenie inspiruje, mała wskazówka – biel jest zawsze modna. A co z Twoim laptopem i smartfonem. Zorientuj się, która marka jest modna w naszym gronie i kup ją. Drogo!? Od czego są zakupy na raty!


7. Uzmysłów sobie, że wszystkie podane wcześniej podpunkty są totalną bzdurą i nie uczynią cię minimalistą, nie uszczęśliwią i nie zmienią Twojego życia na lepsze. Twoje życie już jest dobre – bo jest Twoje, a Twoje przemyślenia minimalistyczne są najlepsze, bo są Twoje. Zamiast czytać książki o minimalizmie poświęć czas bliskim. Zamiast latać po zakupach – odpocznij sobie. Zamiast wydawać – oszczędzaj. Bywaj tam gdzie chcesz i nie naśladuj nikogo, bo dla mnie jesteś najlepszy/a jako Ty, a nie inna osoba.

piątek, 17 lipca 2015

Jak powinien wyglądać blog minimalisty? The High Line

Było to jakiś czas temu, gdy miałem więcej czasu na szperanie w internecie i oględziny każdego bloga na interesujący mnie temat, np. blogów "minimalistów"... wdaję się w rozmowę z jakimś "miłym" człowiekiem i po jakimś czasie widzę nieco opryskliwą odpowiedź. "Twój blog nie jest minimalistyczny i z minimalizmem nie masz nic wspólnego!"

Przyszła mi ponownie ta myśl i "minimalistyczna" zaduma w ostatnim okresie i zastanawiam się. Jaki powinien być prawdziwy blog minimalisty.

- blog powinien być skromnie urządzony, najlepiej biały, delikatna czcionka
- blog powinien być skromny graficznie, posiadać mało zdjęć
- minimalista może dodać gdzieś swoje uśmiechnięte zdjęcie, najlepiej w minimalistycznym, jasnym, lub białym wnętrzu, tle... niepotrzebne skreślić 
- jeśli dopuszczamy zdjęcia to minimalista powinien lubić pozować wraz ze swoim ultrabookiem
- blog powinien być sterylnie przemyślaną kreacją marketingową, planem autopromocji autora... nieprawdaż?

Ufff... trudno w takim układzie osiągnąć oryginalność i wyróżnienie. Zatem mam sugestie:

- blog powinien się wyróżniać od pozostałych blogów minimalistów wspomnianych powyżej tym, że biel w tle powinna być najbielsza z białych, skromność bloga skromniejsza niż skromność konkurentów, tła do zdjęć surowsze niż zima w Arktyce, ultrabook na zdjęciu bardziej ultra i "trendy" niż laptopy konkurentów, no i posty... pisanie minimalistycznego blogera musi być bardziej mini, niż egzaltowane wpisy konkurentów... dobrze jest kupić sobie kilka książek jak blogować i regularnie radzić się jakiegoś mentora, doradcy do spraw wizerunku, bo trudno jest wygrać w minimalistycznym wyścigu szczurów.

Widzicie jak to się trzeba napracować i namęczyć, ile setek godzin przesiedzieć przy komputerze, gdy inni odpoczywają i mają czas dla siebie i znajomych, ile dodatkowych środków zaangażować i jak się natrudzić autopromocją, by osiągnąć prawdziwy minimalizm na blogu?

Na dzisiaj dość tych przemyśleń. Pokażę Wam coś innego:

The High Line w Nowym Jorku, stara, paskudna wielokilometrowa estakada po nieczynnej kolei, którą grono pasjonatów przekształciło w dość nietypowy park miejski.










Fajne, super koncepcja!

czwartek, 16 lipca 2015

Muzyka filmowa: Battlestar Galactica

Zanim stałem się człowiekiem od minimalizmu, czy oszczędnego stylu życia byłem "człowiekiem od SF" nieco zaangażowanym w to i owo. Stare dzieje, mniejsza o to, ale pewne sympatie zostały. Dziś przedstawiam Wam trochę muzyki z jednego z ulubionych seriali SF, mianowicie Battlestar Galactica:

Klimat serialu na początek:


Agresywnie:



Trochę relaksu, dość tego spinania się:



Teraz trochę innych klimatów... znów dynamicznie.



Mało? Zapodamy nieco orientalny i epicki klimat...



Podobało się? A może i nie? Ten serial jest trochę jak mój blog. Pogmatwany, zmienny, gdzieniegdzie przewidywalny, ale w innym miejscu prowokujący i nie starający się "przypodobać" fanom za wszelką cenę.

W serialu, w muzyce, widać silne ego autorów, podoba mi się to zarówno w filmie jak i na blogosferze wśród setek podobnych, nudnych blogów  ;-)


Znajdź pomysł na wnętrze - inspiracje są wszędzie!

Zawsze w biegu, zawsze zapracowana - czy Twój dzień także wypełniony jest pościgiem za karierą i sukcesem, tak bardzo, że niewiele czasu pozostaje Ci na chwile dla samej siebie i rodziny? Czy potrzebujesz oazy, miejsca, w którym mogłabyś naładować baterie i nabrać siły przed kolejnym dniem? A może chcesz mieć kącik, w którym mogłabyś uwolnić kreatywność i odkrywać swoje możliwości?

Jak odmienić swoje mieszkanie?


Najprostszą (i najtańszą) metodą na uzyskanie wymarzonego efektu będzie malowanie - dzięki nowoczesnym farbom już w ciągu kilku dni możemy cieszyć się z dokonanej zmiany. Większość z tego czasu zajmie schnięcie farby - samo malowanie ścian czy sufitów (o ile nie są zaniedbane) jest dzisiaj znacznie łatwiejsze ze względu na szeroką ofertę sklepów budowniczych. A skąd wziąć pomysł na to, jak ma wyglądać nasze wnętrze? Nic prostszego - wystarczy dobrze się rozejrzeć, a otworzy się przed Tobą świat pomysłów i inspiracji, dzięki którym stworzysz mieszkanie z Twoich marzeń!

Skorzystaj z pomocy profesjonalistów

Pierwszym miejscem, w które powinna skierować się osoba poszukująca pomysłów na aranżację mieszkania, są serwisy stworzone przez profesjonalistów. Producenci farb, tacy jak Dulux, współpracują ze światowej klasy projektantami, przygotowując wypełnione zdjęciami katalogi i strony internetowe. Nie każdy z pomysłów będzie się nam podobać – ale możemy mieć pewność, że znajdziemy tam co najmniej kilka interesujących nas propozycji. Tym bardziej, że bogata oferta farb w karcie kolorów najlepszych producentów pozwala na wykorzystanie produktów zarówno w aranżacjach odpowiadających najnowszym trendom, jak i tych odwołujących się do przeszłości.

Zainspiruj się pomysłami zwykłych ludzi
Internet i rozwój portali społecznościowych sprawił, że nie tylko wielkie i uznane w świecie designu nazwiska mogą dzielić się ze światem swoimi wizjami. Zarówno na blogach, Pintereście lub innych stronach znajdziemy inspiracje i pomysły ludzi o problemach podobnych do naszych, a fora internetowe pozwolą nam na wymianę doświadczeń i opinii - od tematów takich, jak wybór farby czy optymalne ułożenie folii malarskiej. 
 

Ważne, by odważyć się podjąć inicjatywę. Poświęcając naprawdę niewiele czasu i wysiłku możemy na nowo odkryć zalety naszego domu czy mieszkania i - po prostu - cieszyć się z życia w nim.