niedziela, 18 stycznia 2015

Kiedy jem – delektuję się jedzeniem... nie oglądam TV, nie rozmawiam o pracy

Gonimy, załatwiamy miliony spraw, rozmawiamy o pieniądzach. Tempo życia jest duże. Siadamy do stołu, gdzie chcemy zjeść zasłużony posiłek, a tu z TV wylewa się medialny syf, który skutecznie psuje posiłek. Kolejna egzaltowana pani zaproszona do TV śniadaniowej wylewa na nas swoje problemy i dylematy, spiker na jakimś TVcośtam24 opowiada o poważnych problemach, które nas wszystkich czekają...

Osoby, które mają własną firmę albo kierownicze stanowisko na etacie, rozmawiają także o nadchodzącej pracy i problemach...



Połykamy gorączkowo kolejne kęsy, nawet jeśli tego nie wiemy, flaki mamy lekko ściśnięte z napięcia, wlewamy w siebie kawę. Wszystko to równie dobrze mogłoby być tekturą. To jest bardzo niezdrowe.

STOP!

Ja sam dla siebie mam regułę. Żadnych rozmów o pracy przy śniadaniu (przy reszcie posiłków też!!!). Żadnego oglądania newsów i programów typu „Kłamanie na śniadanie”.

Cisza, relaks, skupienie na posiłku, powolny harmonijny start dnia. Do tego może być jakaś przyjemna muzyka. W ostateczności w TV jakiś łagodny program dokumentalny albo przyrodniczy.


Po zaprzestaniu porannych rozmów o firmie.... Po rezygnacji z TV śniadanie i poranna kawa smakuje 10x lepiej.

I tak ma być! Jeśli Ty masz inne nawyki, zmień to niezwłocznie - zadbaj o siebie i swoje zdrowie.


niedziela, 4 stycznia 2015

Mniej Facebooka - postanowienie noworoczne 2015

Wielu z nas ma noworoczne postanowienia ja oczywiście także! Podczas Świąt obserwowałem Kolegę - jednego z bloggerów, którzy całkowicie zrezygnowali z osobistego profilu na FB. Dało mi to do myślenia - zmierzyłem sobie ilość czas poświęcanego tej popularnej społecznościówce i wyniki mnie negatywnie zaskoczyły. Niby nic, niby tylko zerknięcie na newsy, niby dwa, trzy słowa do znajomych, niby tylko moment, aby wrzucić link do bloga, ale około połowa czasu, kiedy komputer jest włączony, to czas, gdzie w okienku przeglądarki jest FB.



Nie podoba mi się ta obserwacja, chcę to u siebie zmienić. To ogromna strata cennego czasu. Nie jestem i nie będę radykałem - konta kasować nie będę. Używam FB jako pewnego narzędzia, o czym wkrótce napiszę więcej - FB jest przydatny - jednak moje postanowienie to używać FB i innych społecznościówek bardziej świadomie, redukować czas poświęcony na rozmowy na FB - od tego jest mail i telefon, gdzie sprawy załatwia się szybciej i bardziej zwięźle.

Cóż to za minimalizm jeśli zredukujemy wszystko na około, jednocześnie wskakując z "uwolnionymi zasobami" w świat wirtualny? O nie. Tam, ponad ekranem monitora czeka prawdziwe życie.

Tym pozytywnym akcentem kończę wpis.

A co Wy na ten temat myślicie?