niedziela, 17 sierpnia 2014

Jak zmienić się z sowy w skowronka?

Czy jeśli zespół opóźnionej fazy snu jest stwierdzony naukowo jako zaburzenie psychiczne, to czy osoba, która na nie cierpi może mieć jakieś ulgi w pracy? Niestety nie. Zobacz jak wyleczyć się z późnego, a co za tym idzie krótszego i mniej zdrowego snu.

Choroba czy lenistwo?

Jak wyjaśnia Ośrodek Medycyny Snu Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zespół opóźnionej fazy snu powstaje w wyniku braku zgodności pomiędzy biologicznie preferowanym przez człowieka rytmem snu, a rytmem narzuconym przez normy społeczne.

Istotą zaburzenia jest opóźnienie wewnętrznego zegara biologicznego, regulującego pory snu, o co najmniej kilka godzin w stosunku do średniej w społeczeństwie. Niestety nawet tak naukowe podejście do tego zagadnienia nie zmieni tego, że do pracy trzeba wstawać rano i szef nie potraktuje nas w sposób uprzywilejowany, ponieważ nie potrafimy zasypiać przed północą. Należy więc nauczyć się być skowronkiem.



Wczesnemu wstawaniu, zawdzięczać będziemy nie tylko punktualne stawianie się w pracy, a także, jak twierdzi Doktor Joerg Huber w wiosennym wydaniu czasopisma „Zdrowie ma sens”: zdrowszy tryb życia, lepszą realizację w pracy oraz co najważniejsze, z punktu widzenia pracodawcy, lepsze zarządzanie czasem, o którym więcej informacji można znaleźć na www.grafton.pl/strefa-kariery/zarzadzanie-czasem/. Ale zanim zaczniemy zarządzać czasem, najpierw musimy zacząć dzień.

Kładź się spać z kurami

Nikogo chyba nie zdziwi stwierdzenie, że aby wcześnie wstać, trzeba odpowiednio wcześnie wybrać się do łóżka. Położenie się z laptopem lub przed telewizorem się nie liczy. Należy wyłączyć wszystkie sprzęty, które mogą nas rozpraszać i dopiero wtedy się położyć. Przed snem można czytać książkę, rozmyślać, ćwiczyć oddech. Ważne aby ta czynność wyciszyła nas po całym pracowitym dniu.

Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje

Ważne jest, aby wstawanie zaczęło być dla nas czymś przyjemnym. Ustawmy melodię budzika na łagodniejszą, aby już od samego rana mieć powód do uśmiechu.

Nie zaczynajmy dnia od sprawdzenia telefonu czy włączenia komputera, dajmy sobie chwilę czasu, aby spokojnie zastanowić się, co dobrego może nam się dziś przydarzyć. Takie myślenie pozwoli nam wchodzić dzień z pozytywnym nastawieniem, to natomiast jest potrzebne aby móc spokojnie zasnąć wieczorem.

Weekendy nie są po to, by spać

Pamiętajmy też, aby nie odsypiać całego tygodnia w trakcie weekendu, ponieważ to, że w dni wolne śpimy znacznie dłużej i w zupełnie innych godzinach rozregulowuje nasz cały tryb, który wypracowaliśmy sobie w ciągu pięciu dni roboczych.


Pamiętajmy, że praca nad własnym zegarem biologicznym to długie i mozolne przedsięwzięcie. Jego skutki mogą być jednak bardzo opłacalne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!