wtorek, 14 maja 2013

Minimalizm to takie kreowanie mody i trendów aby ukryć taniość, bylejakość...

...brak stylu i maksymalne uproszczenie wszystkiego.

Taki komentarz jak powyżej dostałem na temat mojej filozofii oraz stylu w sztuce, architekturze, wzornictwie, ubiorze... który ja z kolei uwielbiam.


Kolejny czytelnik prosil mnie także o porozmawianie i zasięgnięcie języka na temat taki jak słynny japoński minimalizm.

Myślę, że ustosunkowanie się do tych dwóch komentarzy w jednym poście jest dobrym pomysłem.

Po pierwsze dowiedziałem się, że Japończycy zasadniczo nie są minimalistami, i jeśli przypomnę sobie materiały medialne z Japonii, japońskie filmy, reportaże dziennikarzy z Discovery Channel, itp. to wydaje się prawdą.

Japończycy na co dzień maja kolorowy chaos w swoim otoczeniu, niezły bajzel i są gadżetomaniakami. Japończycy żyją w ultra-małych mieszkankach zawalonych po sufit wszystkim, co się da... japonski minimalizm to kit, ściema dla turystów oraz w pewnym sensie.... wyrażenie tęsknoty!

Pamiętacie co pisałem tutaj:

Czy minimalizm jest tylko dla bogatych? Japoński minimalizm i telewizja.


To także odnosi się do Japończyków!

Japoński minimalizm to sobie może być w zamkach i dworach dawnych  japońskich panów feudalnych, w posesjach bogatych biznesmenów i japońskich przemysłowcych oraz w miejscach reprezentacyjnych dla ludzi z zewnątrz, np. dla nas turystów.

Jednak to dokładnie tak, jakby azjatycki turysta osądzał polski styl i gusta po wnętrzach zamku na Wawelu i muzyce Chopina.

Minimalizm to właśnie styl i wysoka kultura! Ceremonie przesycone duchem minimalizmu i pokazanie sie od najlepszej strony (to właśnie odniesienie się do tytulowego zarzutu!).

Generalnie dla prostego człowieka w nie istnieje coś takiego jak Japoński Minimalizm. To właściwie taki piękny mit i tęsknota za luksusem.

3 komentarze:

  1. Minimalizm to koncepcja wywodząca się z kultury zachodu i mówienie o japońskim minimalizmie to po prostu próba nazwania części tamtejszej kultury znanymi nam pojęciami. Japończyk spytany o to z pewnością opisze minimalizm inaczej niż my. W globalnym świecie ocenianie kultur bez znajomości historii prowadzi uproszczeń. Musimy pamiętać, że dzisiejsza Japonia w latach 50. zachłysnęła się kulturą amerykańską i jak wiele rzeczy przetrawiła ją na swoje. Mamy więc minimalistyczne (w naszym pojęciu) ogrody Zen czy kaligrafię oraz pełne przepychu subkultury i popkulturę. Dla Japończyków sprzed stuleci i ich dzisiejszych kontynuatorów ważna jest harmonia, co prowadzi do usunięcia elementów zbędnych. My to postrzegamy jako minimalizm.
    Dla mnie minimalizm to świadome pozbywanie się nadmiaru bez rezygnacji z funkcjonalności. Minimalizm to też dostrzeganie rzeczy małych i zwyczajnych. Można by tu wiele napisać, ale dla mnie najlepszym przykładem jest ocena wartości sztuki, którą stosuję na własne potrzeby. Wyobraźmy sobie obraz, wielkie białe płótno z czerwoną kropką. Każdy mógłby taką kropkę postawić, ale nie kropka stanowi o wartości obrazu. Więc co? Może to, czy ktoś jako pierwszy taką pracę stworzył. Może to, czy taki obraz pasuje do salonu właściciela. Może to, że artysta jest świetnym rysownikiem, mistrzem koloru i kompozycji, ale świadomie zrezygnował z zaprezentowania swoich umiejętności. Może myśl, która spowodowała, że namalował tylko kropkę. Każdy może sobie sam na to odpowiedzieć. Minimalizm tak jak wszystkie inne pojęcia estetyczne jest jednym z wyborów. Jedni wolą taką estetykę inni inną, czasami nawet nie wiedząc czemu. Jedne rzeczy się czuje, do innych się dojrzewa z innych się wyrasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgodzę się z tym, że "japonski minimalizm" to może być właśnie nasza nazwa, a te koncepcje mogą być inaczej odbierane przez samych Japonczyków

      natomiast wydaje mi sie własnie, że współczesna Japonia to w dużym stopniu zachłyśnięcie się konsumpcjonizmem i od tego my nazywamy minimalizmem jest jej zupełne daleko

      hmm, a jak to wygląda w Chinach, nie słyszałem bowiem pojęcia "Chiński Minimalizm"?

      Usuń
  2. W Chinach,o ile nie sięgniemy do Taoizmu, jest totalne przeciwieństwo minimalizmu. Więcej, wyżej, szybciej, drożej. Ostatnio czytałem jak to skorumpowani urzędnicy stawiali sobie za życia grobowce godne cesarzy, całe budynki, w których po śmierci mieli zostać pochowani. Trochę przegięli jednak z rozmachem i poszli siedzieć za defraudację publicznych pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!