poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Permanentna inwigilacja. O tym jak Google zablokowało mi konto i migracji na wlasny WordPress.

Nigdy nie byłem entucjastą społecznościówek, jednak zacząłem ich używać, dla celów zawodowych, a także za namową innych autorów - do wzbogacenia moich blogów. Na początku było to G+, używane zasadniczo do blogosfery anglojęzycznej, w Polsce popularniejsze okazało się FB.

Generalnie jednak nie jestem zbytnim entuzjastą podawania prywatnych danych w internecie. OK, moje personalia i datę urodzenia mogę podać, to żadna wielka tajemnica, jednak taki Facebook prosi nawet o podanie pogladów polityczych i religijnych.


Nie widziałem nigdzie rubryki do wypełnienia pt. rozmiar majtek i miseczki stanika, ale by mnie to zupełnie nie zdziwiło. Nic, a nic.

Nie tak dawno na scenę społecznościową wkroczyło G+ i jak dla mnie próbuje małpować Facebooka, nie ma co się nad tym rozwodzić, choć jak w tytule, w weekend dowiedziałem się, że moje konto G+ zostało zawieszone, a jakby nie patrzeć, coraz bardziej łączone są z nim inne funkcje blogowe.

Zespół Google uznał, że nazwa Admin R-O nie jest zgodna z polityką Google. Obudzili się z tym po 2,5 roku? Ale refleks. Cóż, specjalnie nie przywykłem do tego, by ktoś mówił mi co mam robić.

W przypadku mojego pierwszego bloga Racjonalne Oszczędzanie na Google/Blogspot od jakiegoś czasu miałem gotowy własny, niezależny hosting oraz krótką, rezerwową domenę - kombinacje G+ tylko przyspieszyły moja decyzję o migracji.

Moim nowym adresem bloga głównego jest: http://oszczedzanie.biz/, w kolejce do migracji jest blog anglojęzyczny.

Z resztą blogów na razie zostaje na platformie Google, choc ich ewentualna restrukturyzacja i przenosiny to sprawy prawdopodobne w dającej się przewidzieć przyszłości.

3 komentarze:

  1. Możesz przybliżyć temat powodu i skutku tego bana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymagają prawdziwego (albo wyglądającego na prawdziwe) imienia i nazwiska. Tak jak FB zresztą, tylko tam jest alternatywa - fanpage, gdzie można fikcyjne, a tu nie. Jeśli korzysta się z bloggera, lepiej nie łączyć go z google+, choć usilnie na to namawiają, bo może się skończyć jak powyżej. Ja miałam dwa konta na szczęście, do różnych blogów - i całe szczęście, bo też się nie spodobała "baba ze wsi" :)) Drugiego nie próbowałam łączyć i jest OK do tej pory.
      Podobnie można wyłapać bana za nieprawidłową datę urodzenia i próbę jej zmiany...

      Usuń
    2. ale ja NIE łączyłem G+ z bloggerem, najpewniej klikając jakąś usługę pośrednio kliknąłem dalej, dalej... zaskoczyło mi G+... może ustawiając profil YouTube, aby wkleic filmiki dla czytelników

      skutek jest jak na razie taki, ze widoczne blogi piszę i mam do nich dostęp - przesłałem do G+ wniosek o odbanowanie, zobaczymy

      Usuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!