niedziela, 6 stycznia 2013

Wielka Orkiestra Świątecznej Niemocy.

Niniejszy tekst nie jest kpiną z Owsiaka i jego inicjatywy - to jest kpina z polskiego rządu, to jest także jednak krytyka przeciwnikow WOŚP.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy gra i pomaga to fakt, natomiast w związku z tym mam parę przemyśleń, które nie każdemu się mogą spodobać. I dobrze, nie piszę tego bloga dla półgłówków, ale dla ludzi inteligentnych.

Punkt pierwszy - sam fakt istnienia czegoś takiego jak WOŚP w Polsce jest przejawem patologii. Za gigantyczne pieniądze które oddajemy w podatkach rządowi opieka medyczna powinna być na najwyższym poziomie, sprzęt najnowocześniejszy, kolejek brak, wszystko zapięte na 100%. A nie tak, że ludzie czasem umierają na schodach szpitala, bo ten nie podpisał kontraktu z NFZ. W normalnym kraju WOŚP by nie istniała. Nie musiałaby.

Że co? Że to niemożliwe? Możliwe, tylko niech rząd nie kupuje Tuskom i ministrom kolejnych helikopterów, a niech kupią za to np. helikopter ratownictwu medycznemu. Kwestia strumienia dochodów.

A Tuski i inne "ministry"? Niech stoją w korkach na bramkach autostradowych, jak ja czy ty. Co się nad nimi litować - mieliście wybudować drogi - sami z nich korzystajcie - z takich jakie są.


Bo rząd i jego potrzeby są ważne? Gdzie tam?

Obecnie kiedy większość prawa, decyzji, kompetencji władzy i tak przejęła stolica federacji (UE), czyli Bruksela, w naszej polskiej prowincji nie jest już potrzeba ta cała fasada urzędnicza. Właściwie należałoby radykalnie zredukować populację urzędniczo-warszawską, prezydenta, itp.  i poprosić Brukselę o nadanie nam gubernatora. Taniej, a na to samo politycznie wychodzi. Może by starczyło kasy na helikopter na Ratownictwa Medycznego? Co?



Z innej strony barykady są rożni ideolodzy, którzy odżegnują Owsiaka od czci i mówią, że nie dadzą na WOŚP ani grosza, bo to złe, bo zniekształca przepływy pieniężne w państwie, bo nieetyczne, bo na przystanku Woodstock są sekciarze...

Gwarantuję wam, przeciwnicy Owsiaka, że przestalibyście pleść jak nawiedzeni, gdyby wasze dziecko zostało w szpitalu odratowane sprzętem WOŚP (tak jak np. moje).

Koniec tematu.

Na WOŚP jak od lat dam, nie będą to duże pieniądze, ale zdecydowanie parę groszy dam.

Nie trzeba dużo, po prostu gdyby choć trochę dał każdy, byłoby dobrze. Efekt kumulacji. Jeśli możecie zatem, złapcie choć garść drobnych zakamuflowanych gdzieś w domu i wrzućcie do puszek. Nie jest to wielki wysiłek i wyrzeczenie.

2 komentarze:

  1. "Taniej, a na to samo politycznie wychodzi."

    Ja tam się tą tematyką nie zajmuję, ale czytałem jakiś czas temu, że uważana za kosztowną brytyjska Królowa z rodzinką kosztuje mniej niż polski Prezydent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polski Prezydent to funkcja czysto reprezentacyjna, można by powiedzieć honorowa, a jego dwór, świta, infrastruktura to jakiś kosmos, watahy doradców i ogromne pieniądze wydawane na nie wiadomo co.

      Jestem zarówno przeciwnikiem istnienia urzędu obecnego, jak i poprzedniego, co został zabity w nieszczęśliwym wypadku. Ten urząd nie ma cienia sensu.

      Może lepiej byśmy sobie zamówili gubernatora z Brukseli (a może nie pitolić się w pośrednictwo i od razu poprosić z Berlina) taniego w utrzymaniu, z małym biurem, mógłby rezydować przy sejmie, na przykład.

      Usuń

UWAGA! Wszelkie komentarze wyglądające na reklamę oraz zawierające linki komercyjne zostaną skasowane!